Choć uchodzi za jeden z najjaśniejszych obiektów na Księżycu, wyróżniając się zwłaszcza w oświetleniu pod dużym kątem w czasie pełni, Cassini Bright Spot nie należy do najczęściej odwiedzanych atrakcji księżycowych. Być może wynika to z faktu, że poświata rozjaśnia stosunkowo monotonny fragment dna krateru Deslandres. Ten obszar podwyższonego albedo trudno powiązać z jakąś spektakularną i łatwą do obserwacji formacją terenową, a sam krater Deslandres jest już niemal niedostrzegalny z powodu bardzo zaawansowanej erozji.

Co innego znajdujący się na jego dnie krater Hell Q, którego położenie w obrębie podwyższonego albedo może sugerować związek z powstaniem Cassini Bright Spot. Sam krater nie jest ani łatwym, ani spektakularnym celem obserwacyjnym. Jego średnica szacowana jest na zaledwie 3,4 km. Jest jednak interesujący ze względu na położenie, młody wiek i świetny stan zachowania. Zarówno w kraterze jak i w jego otoczeniu zachowały się wyraźne ślady materii wyrzuconej podczas uderzenia meteorytu odpowiedzialnego za jego powstanie.

Hell Q i Cassini Bright Spot
Hell Q i Cassini Bright Spot widoczne na prawo, w górnej części zdjęcia, 25 listopada 2021 r.. Meade LX200 ACF 8” + ZWO ASI 178MC.

Co ciekawe – choć obserwowany z Ziemi Hell Q otoczony jest jasną poświatą Cassini Bright Spot, zdjęcia wykonane z orbity przez próbnik Lunar Reconnaissance Orbiter ujawniają obecność ciemnego, niemal czarnego materiału piroklastycznego. Być może ten stopiony materiał skalny został wyrzucony w późniejszej fazie uderzenia? Możliwe też, że kąt pod jakim został wyrzucony w przestrzeń wydłużył czas jego opadania na powierzchnię.

Tego typu piroklastyczne drobiny zastygały na Księżycu najczęściej w formę szklistych kuleczek. Być może zatem sprzeczność pomiędzy obrazami z Ziemi i zdjęciami wykonanymi z orbity jest pozorna i wynika zarówno z innego kąta obserwacji jak i z faktu, że ciemny otok jest stosunkowo niewielki? Na podstawie zdjęć wykonanych przez NASA można szacować, że zasięg ciemnego materiału wyrzutowego to maksymalnie 2-4 km wokół krateru. Tymczasem średnica terenu o podwyższonym albedo wokół krateru mierzy kilkadziesiąt kilometrów.

Krater Hell Q
Ciemny materiał piroklastyczny wokół krateru Hell Q. Źródło: NASA/LROC

Kolor też niesie informacje

Hell Q jako największy i najjaśniejszy krater na terenie Cassini Bright Spot uznawany bywa za jego centrum – stąd nasuwające się podejrzenie, że oba obiekty łączy wspólna geneza. Centralne położenie krateru łatwo zaobserwować zwłaszcza na zdjęciach czarno-białych, na których Cassini Bright Spot wydaje się rozciągać stosukowo regularnie wokół krateru. Podobny efekt dają obserwacje wizualne, podczas których trudno jest ocenić kolorystyczne niuanse księżycowej powierzchni, a na pierwszy plan wysuwają się różnice jasności.

Jednak zdjęcia kolorowe wprowadzają pewien dysonans w tym obrazie. Nawet niewielkie podbicie nasycenia koloru pozwala odkryć, że jasna poświata Cassini Bright Spot wyróżnia się błękitnym odcieniem. Co więcej – wyraźne ślady błękitu odnajdujemy na powierzchni sąsiadującej z terenem o podwyższonym albedo co pokazuje, że obszar ten jest znacznie większy (szacuję, że ma nawet ok. 80 km średnicy) oraz sięga znacznie dalej na południe i południowy-wschód niż można wnioskować na podstawie zdjęć czarno-białych lub obserwacji wizualnych.

Okazuje się zatem, że Cassini Bright Spot to wbrew nazwie nie tylko rozjaśnienie powierzchni. Hell Q nie znajduje się wcale w centrum Cassini Bright Spot, lecz raczej na jej krawędzi. Biorąc pod uwagę dość regularny, okrągły kształt krateru można się domyślać, że powstał on w wyniku uderzenia pod dużym kątem, zatem materiał skalny powinien zostać wyrzucony promieniście wokół jego centrum. Może to świadczyć o tym, że ten frapujący teren oraz młody Hell Q nie mają ze sobą nic wspólnego poza przypadkowym, wspólnym położeniem na dnie prehistorycznego krateru Deslandres.

Hell Q i Cassini Bright Spot
Centrum Cassini Bright Spot okazuje się być przesunięte w stosunku do położenia wynikającego z analizy zdjęć czarno-białych.

To ciekawe, ponieważ w okolicy nie widać żadnego innego „podejrzanego”, który mógłby odpowiadać za wydobycie się na powierzchnię materiału o podwyższonym albedo i błękitnym odcieniu. A może to nie uderzenie, ale procesy wulkaniczne odpowiadają za powstanie Cassini Bright Spot? A być może mamy do czynienia z nałożeniem się efektów dwóch niezależnych procesów czy zdarzeń? Czy bardzo stary i zniszczony Deslandres kryje jakieś wulkaniczne tajemnice, czekające wciąż na odkrycie?

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *