Royal Astro R-74: piękny, rasowy przykład klasycznej japońskiej astro-optyki w najlepszym wydaniu. Wyzwanie jakie przede mną stanęło w momencie gdy otworzyłem drewnianą skrzynię transportową, w której przyjechał z Niemiec, było przytłaczające. I to nie tylko ze względu na nie najlepszy stan znajdującego się przede mną egzemplarza, ale przede wszystkim z powodu wyjątkowego charakteru tego obiektu.

Mając na karku dwa ciężary: ciężar gatunkowy sprzętu oraz związany z nim ciężar odpowiedzialności, renowację postanowiłem zacząć od zadań najprostszych. Optykę i montaż zostawiłem sobie na koniec, słusznie obawiając się czekających mnie tam „niespodzianek”. Na pierwszy ogień poszły pozostałe elementy metalowe – śruby, śrubki, nakrętki, podkładki, tuleje, tubus… Wszystko zostało rozkręcone i dokładnie wyczyszczone. Elementy chromowane zabezpieczyłem na koniec środkiem Starwax Aluminium – inox, chrom, zaś elementy lakierowane pastą polerską Tempo zawierającą nanocząstki mające likwidować mikro-rysy.

Royal Astro R-74: renowacja

Okazało się, że zielone, gumowo-piankowe zabezpieczenia krawędzi drewnianych elementów skrzyni transportowej, które miały chronić lakierowane elementy przed zrysowaniem, stały się z biegiem czasu problemem. Materiał ten uległ całkowitemu scaleniu do postaci twardej, brudzącej substancji, która powcierana była w lakier, szczególnie na tubusie. Zaskoczeniem był dla mnie również zastygły miejscami niemal w skorupę smar, do którego usunięcia stosowałem benzynę lakową White Spirit, a w szczególnie ciężkich przypadkach bardziej oleiste substancje – takie jak WD-40. Już na tym etapie widać było, że wyczyszczenie i przesmarowanie montażu nie będzie proste…

Royal Astro R-74: renowacja

Wyciąg okularowy

Niestety – naprawdę przykre niespodzianki dopadły mnie zanim dotarłem do etapu rozbierania montażu. Po zdemontowaniu zablokowanego wystającą podkładką poślizgową wyciągu okularowego okazało się, że jego przekładnia jest uszkodzona w stopniu wykluczającym naprawę. Mimo blokady ktoś najwyraźniej próbował na siłę kręcić pokrętłem, miażdżąc i wyłamując elementy zębatek. Oczyściłem je z wprasowanych między zęby resztek metalu, uzupełniłem brakujące poślizgowe podkładki filcowe. Po zastosowaniu dużej ilości smaru silikonowego wyciąg zaczął pracować, jednak nierówno i tylko przy bardzo lekkim dokręceniu ośki pokrętła. To za mało aby utrzymać jego pozycję po założeniu ciężkich akcesoriów takich jak metalowa kątówka i duży, szerokokątny okular. Przy bardziej pionowych pozycjach tubusa wyciąg rozogniskowuje się niestety, zjeżdżając po prostu w dół.

Royal Astro R-74: renowacja wyciągu
Royal-Astro R-74 elementy wyciągu
Royal-Astro R-74 elementy wyciągu
Royal Astro R-74: renowacja wyciągu
Royal Astro R-74: renowacja wyciągu
Royal Astro R-74: renowacja wyciągu

Wymiana zębatek nie wchodziła w tym wypadku w grę. Na szczęście z pomocą przyszli entuzjaści tego modelu z USA, którzy znaleźli w swoich zbiorach części zamiennych pokrętło oraz tuleję z zębatką. Części te lecą już (lub płyną) do Polski. Dzięki Charlie!

Warto na chwilę zatrzymać się nad konstrukcją wyciągu, która jest typowym przykładem pośredniego etapu ewolucji między prostym wyciągiem z wysuwaną ręcznie tuleją, a dzisiejszymi wyciągami opartymi wyłącznie na tulei wysuwanej za pomocą przekładni. Ciekawostką jest, że w tamtym czasie popularne było połączenie tych dwóch rozwiązań. Wysuwana tuleja służyła wstępnemu ustawieniu ostrości, zaś dodatkowa zębatka pozwalała na doprecyzowanie tego ustawienia, pełniąc funkcją którą dziś znamy pod nazwą mikrofokusera. Z tego powodu zakres ruchu tulei wysuwanej pokrętłem jest jak na dzisiejsze standardy niewielki. Ma to niezaprzeczalną zaletę – w wypadku uszkodzenia przekładni, zawsze można ratować się korzystając jedynie z wysuwanej tulei.

Dodatkową konsekwencją bywa jednak przy tej konstrukcji wyjątkowo duża długość tulei okularowej. W modelu R-74 okular znajduje się niekiedy nawet 40 cm od krańca tubusa! Rodzi to specyficzne problemy, do których należy tendencja do powstawania odbasków w tak długiej tulei – nawet mimo dobrego wyczernienia. Zapewne z tego powodu znalazłem w tulei okularowej zwinięty arkusz ciemoszarego, wodnego papieru ściernego… Rozwiązanie ma swoje zalety – papier jest sprężysty i bardzo dobrze przylega do ścianek tulei. Jest też bardzo matowy, świetnie pochłaniając odblaski. Ma jednak pewien mankament: drobinki ścierniwa, które mogą odrywać się od powierzchni, docierając do optyki! Usunąłem go oczywiście, choć czeka mnie zapewne jakaś forma lepszego zmatowienia wnętrza tulei. Być może zwykły czarny papier, a być może… być może jednak papier ścierny. Co zrobić aby nie gubił cząstek ścierniwa? Można go pomalować! Wypróbuję pewnie obie metody.

Statyw drewniany

Muszę powiedzieć, że moje doświadczenie z japońskimi „klasykami” pokazuje wyraźnie, iż elementy drewniane, zwłaszcza statywy, nie nadążają za jakością optyki. Tak jest również w tym wypadku. Elementy statywu wykonane były dość niedbale, nierówno, ich wykończenie pozostawiało pewien niedosyt. Wszystko to pokryte było dość ordynarnie wyglądającym lakierem, którego półprzejrzysty, żółto-pomarańczowy kolor miał zapewne częściowo maskować naturalny rysunek dębowego drewna i wynikające z niego różnice jasności poszczególnych elementów. To dość typowe dla vintage’owych japońskich statywów rozwiązanie.

Osobiście razi mnie nieco przesłanianie naturalnego piękna drewna warstwą bardziej lub mniej kryjącej farby. Biorąc pod uwagę spore uszkodzenia powierzchni lakieru i drewna, a także dość niską jakość jego wykończenia, zdecydowałem się w wypadku statywu na radykalny zabieg usunięcia starej warstwy malarskiej, opracowania powierzchni drewnianych i zastąpienie farby laserunkowymi warstwami barwiących olejów oraz wosku.

Royal Astro R-74: renowacja statywu
Royal-Astro R-74 statyw

Czyszczenie i szlifowanie drewna zajęło mi kilka wieczorów, podczas których zdołałem całkowicie zapylić cały garaż. Ze względu na grubą warstwę lakieru, wielką pomocą okazała się szlifierka oscylacyjna. Ponieważ zależało mi na uniknięciu niekontrolowanego przebarwienia, zrezygnowałem z użycia środków chemicznych do usuwania lakieru. Jak się okazało chyba słusznie – lakier zawierał w sobie dużą ilość pigmentu w ceglastym kolorze.

Malowanie rozpocząłem od naniesienia kilku warstw opartej na naturalnych olejach bejcy do drewna Vidaron. Właściwie wybrałem bardzo delikatny kolor, traktując ten środek bardziej jak olej, który dobarwiłem samodzielnie za pomocą czerwonego i karmazynowego pigmentu. Pozwoliło to uniknąć typowego dla dębu brązowego zabarwienia olejowanego drewna i uzyskać ceglasto-mahoniową barwę, nawiązującą do oryginalnego koloru lakieru.

Royal Astro R-74: renowacja statywu
Royal Astro R-74: renowacja statywu

Po nałożeniu kilku warstw i kilkudniowym oczekiwaniu na całkowite wyschnięcie przyszedł czas na finał: woskowanie środkiem do mebli Starwax Antiquare, który po wypolerowaniu powierzchni drewna szmatką pozostawia piękny, satynowo-aksamitny połysk, nadający drewnu niezwykle elegancki wygląd.

Royal Astro R-74: renowacja statywu
Royal Astro R-74: renowacja statywu

Efekt renowacji statywu jest moim zdaniem znakomity. Drewno stało się prawdziwą ozdobą instrumentu, przyciągając wzrok i odwracając go jednocześnie od drobnych mankamentów oraz ubytków lakierniczych na elementach metalowych. Drobnych otarć i obić lakieru właściwie się nie zauważa dzięki pięknie wyeksponowanemu, zróżnicowanemu rysunkowi drewna, podkreślonemu eleganckim połyskiem, który różni się zdecydowanie od połysku elementów metalowych.

Royal-Astro R-74
Royal-Astro R-74

Już wkrótce kolejna część relacji z projektu Royal Astro R-74. Renowacja!

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *